Mirek i jego hobby na medal! Gratulujemy pierwszego miejsca.

Jak większość z Was doskonale wie: jedną z najbardziej znanych i charyzmatycznych twarzy Arcavii jest Mirek. Od dawna wiemy, że jest fenomenalnym handlowcem. Jednak ostatnio ujawnił swój kolejny talent  – okazał się wielkim pasjonatem ogrodów i zielonych przestrzeni. 

Piszemy o nim nie bez przyczyny, bowiem Mirek przykłada niesamowitą uwagę do wyglądu swojej działki, która stała się jego oczkiem w głowie. Rozplanowanie, urządzenie i niezwykła estetyka działki przyciąga wzrok wielu okolicznych mieszkańców i nie tylko…

Tego roku wszystkie starania i prace Mirka zostały docenione. Zajął on bowiem  pierwsze miejsce w konkursie na najładniejszą działkę, zorganizowanym przez Urząd Miasta w Częstochowie. Konkurencja była naprawdę spora, gdyż ostatecznej ocenie podległo ponad 1500 działek!  Szybko okazało się jednak, że różnorodność drzew, krzewów oraz ekologia na działce Mirka nie mają sobie równych.

Niezwykła roślinność, stan działki i skalniak, który w dużej mierze zaprojektowała sama natura, to elementy, jakie zachwyciły członków komisji konkursowej. Całość wygląda bardzo naturalnie, na uwagę zasługuje także sposób hodowania i pielęgnacji roślin. Właściciel używa jedynie ekologicznych, bezpiecznych dla środowiska preparatów i materiałów wykorzystywanych na terenie działki. Można tam również zaleźć nasze tkaniny, którymi zabezpieczył swoje szklarnie. Chociaż największe wrażenie  na działce robią cztery odrestaurowane stuletnie ule oraz uroczy bukszpan w kształcie serca.
Życzymy kolejnych imponujących osiągnięć! Dałeś czadu!

Komentarz Mirka:
W czasie remontu starego tarasu na podłogę spadła butelka w której znalazłem testament poprzedniego właściciela. Opisuje w nim czasy kiedy kupił działkę, jak ją zagospodarował, a na końcu napisał, że jego wolą jest aby kiedyś przejęli ją po nim jego wnukowie.  

Niestety, oprócz tego człowieka nikt z rodziny nie był tym tematem zainteresowany. Wszyscy którzy odwiedzają naszą number1 potwierdzają ,że dobrze się stało że to ja jestem teraz „spadkobiercą” tego Pana…  i chyba gdzieś tam kibicuje wszystkiemu co robię